Architektura użytkowa NATURALNA POLSKA

Cementownia Frauendorf we Wróblinie

Druga cementownia to Frauendorf znajdująca się na terenie Wróblina. Uruchomiona została nieco później, bo w 1908 roku, była także mniejsza od swojej siostry z Zakrzowa. W zakładzie pracowały tylko 3 piece obrotowe. Co ciekawe cementownia pracowała pełną parą także podczas II wojny światowej. Dopiero nadejście Armii Czerwonej wstrzymało prace. Podobnie jak Silesia została splądrowana i rozkradziona.

Frauendorf to przedwojenna nazwa Wróblina. Stąd zapewne wynika nazwa cementowni. Ostatnim właścicielem cementowni Frauendorf był niemiecki przedsiębiorca o nazwisku Ekbert. Produkcja cementu prowadzona była praktycznie do ostatnich dni działań wojennych na tym terenie. Jest to chyba jedyna opolska cementownia której infrastruktura w stanie nie naruszonym zachowała się w dobrym stanie do dnia dzisiejszego. Cementownia Frauendorf została uruchomiona w roku 1908. Przyczynił się do tego ogromny popyt na cement w tamtym okresie. W 1936 roku została włączona do „Stowarzyszenia Aukcyjnego Przemysłu Cementu Portlandzkiego Śląska”. W tym samym roku cementownia osiągnąła zdolność produkcyjną wynoszącą 105 tys. ton cementu rocznie. Cementownia posiadała trzy piece obrotowe na metodę suchą, młyny surowca, młyny cementu, dwa kominy, silos cementu zaś podzielono na 12 grodzi po 200 ton każdy. Usytuowanie cementowni Frauendorf jak i innych opolskich cementowni było bardzo korzystne. Z jednej strony swobodny dostęp do surowca, a z drugiej dostęp do rzeki Odry i węzła kolejowego Opole – Wrocław. Do eksportu cementu wykorzystywano bardzo często drogę wodną. W tym celu port rzeczny we Wróblinie z cementownią Frauendorf połączono torami kolejowymi którymi transportowano cement wprost na barki. To właśnie m.in. z tego cementu została wybudowana w okresie międzywojennym słynna betonowa autostrada łącząca Gliwice ze Zgorzelcem, popularna „betonówka” !! Wkroczenie Rosjan na teren cementowni w 1945 roku oznaczał faktyczny jej koniec. Rosjanie niemieckie fabryki traktowli jako „trofiejne” i przystępowali do ich demontażu. Za każdym razem proces ten przebiegał bardzo dramatycznie. W przypadku cementowni Frauendorf radzieckie czołgi zaprzęgnięte w stalowe liny wyrywały piece, młyny oraz inne większe urządzenia z fundamentów. Do dnia dzisiejszego w ścianach cementowni widać ogromne wyrwy przez które urządzenia te dosłownie „wyjeżdżały” na zewnątrz. Maszyny które Rosjanie nie zdążyli zabrać ze sobą zakopali w ogromnym dole tuż za płotem cementowni. Tkwią tam do dziś. Prawdopodobnie dlatego, aby nie trafiły w ręce polskiej administracji. Po wojnie stopień dewastacji zakładu był tak ogromny, że nie opłacała się jego odbudowa. Urządzenia które ocalały zasiliły inne opolskie cementownie między innymi Nową Wieś oraz później Odrę. Należy tu pochwalić działania pracowników zakładu którzy aby uchronić choć ich część przed grabieżą pochowali je aby przetrwały do „lepszych czasów”. Zupełnie przypadkiem ocalała kolejka z wagonikami oraz łamacz, ale tylko dlatego, że znajdowała się w zalanym wodą kamieniołomie. Wagoniki trafiły do cementowni Odra. W latach pięćdziesiątych XX wieku uruchomiono tu PGR, prowadzono hodowlę świń. W latach następnych silos cementu oraz hale produkcyjne przerobiono na magazyny zbożowe. Był to okres rządu Gomułki w którym „każdy kłos był na wagę złota”. Obecnie cementownia należy do przedsiębiorstwa Polskie Młyny z siedzibą w Nysie.

Loading

Podobne posty