Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, jak żyło się mieszkańcom Brzegu z garnizonem radzieckim i lotniskiem, którego pas startowy był zaledwie 4 km od centrum miasta. Z lotniska startowały samoloty w dzień i w nocy, wywołując potworny hałas aż pękały szyby w oknach i spadały dachówki.
W okolicach miasta zdarzały się wypadki. W Małujewicach odłamki rakiet zniszczyły całkowicie dach stodoły i uszkodziły ganek domu. Innym zaś razem pocisk wystrzelony z działka pokładowego ciężko ranił kobietę. W Łukowicach silny podmuch powietrza po włączeniu dopalaczy przez pilota, zmiótł komin. Innym razem pocisk rakietowy odczepił się z prowadnicy i upadł na podwórko, eksplodował niszcząc zabudowania.
Ale od początku, w 1945 roku, sowieci zajęli niemieckie lotnisko i miasto Brzeg. To była zdobycz wojenna. Brzeg przez 50 lat, do 1993 był okupowany przez ruskich. Wojsko radzieckie wielokrotnie dopuszczało się pobić, przemocy, gwałtów, aktów wandalizmu i kradzieży, szczególnie pod wpływem alkoholu, który dla wielu z nich był jedyną rozrywką. Polska milicja rzadko podejmowała jakąkolwiek interwencję. Mieszkańcy byli bezsilni.
W latach 50-tych, baza osiągnęła obszar maksymalny około 680 hektarów.
Lotnisko miało długość około 5 km, a szerokość ponad 2 km. Wraz z wprowadzaniem na uzbrojenie coraz szybszych samolotów poddawano je modernizacji. Początkowo drogi kołowania były gruntowe, lecz stosunkowo szybko zaczęto ten stan zmieniać, łącznie powstało ponad 8 km, o średniej szerokości 20 m. Nawierzchnia betonowa, zdolna była do przyjmowanie samolotów transportowych typu An-12.
Krótko po przejęciu lotniska przez sowietów, zaczęły powstawać betonowe indywidualne stanowiska postoju samolotów. Po obserwacji wojny w Wietnamie, stojanki otoczono z trzech stron wałami ziemnymi o wysokości do 4 m, a zaledwie kilka lat później zaczęto budować pierwsze schrono-hangary.
Na terenie lotniska powstało 30 schrono-hangarów zwanych z rosyjska ubnia. Schrono-hangary wykonano w co najmniej w dwóch wersjach. Wersja AU-11 mieściła samolot typu MiG-21,Jak-25, Jak-27, Jak-28, a wersja AU-16 samolot typu Su-27. Problemy powstały po wprowadzeniu do eksploatacji MiGa-25 i Su-24. Ten pierwszy nie mieścił się na szerokość, a ten drugi na wysokość. Koniecznością stało się zbudowanie większych schrono-hangarów.
Na terenie kompleksu, rosjanie mieli dwie bazy materiałów pędnych i samarów. Łączna pojemność zbiorników podziemnych i naziemnych wynosiła 23 000 m/3. Oba MPS-y po odejściu rosjan, nie przestały spełniać swojej funkcji paliwowej i obecnie także to czynią funkcjonując jako skład celny. Obiekty te były powodem „afery paliwowej”. W sprawę zamieszanych były 1263 firm. Zarzuty postawiono 330 osobom, a 50 zostało aresztowanych. Sprawa swoje korzenie miała w przekształceniach własnościowych po 1989 roku, i ciągła się przez kilkanaście lat.
Pozostałe zaplecze było równie imponujące. Istniała cała baza remontowa, zdolna do wykonywania najbardziej skomplikowanych napraw. Z bazy remontowej korzystały nie tylko oddziały bazujące w Brzegu, ale także z innych lotnisk na terenie Polski, NRD i Czechosłowacji. Na terenie bazy były także dwa składy bomb, strzelnica, baza samochodowa, bunkier dowodzenia, system schronów, wartownie, posterunki. Do tego należy dołączyć budynki koszar, dowództwa, stołówki, więzienie NKWD – KGB, osiedle oficerskie z 10 blokami, kantynę, sklepy, szkołę, basen, obiekty sportowe.
Z uwagi na system rotacji żołnierzy radzieckich w Polsce, maksymalny czas pobytu dla żołnierza to 5 lat. Tylko nieliczni przebywali u nas dłużej i mimo hasła „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”, żołnierze radzieccy pobyt u nas traktowali jako wyróżnienie. Czuli się w Polsce jak na Zachodzie. Wytworzyły się swoiste układy między ludnością brzeską a żołnierzami radzieckimi, połączył ich wspólny interes. Panujący w 80-tych latach kryzys, puste półki w sklepach, zmuszały mieszkańców do wypraw na radzieckie sklepy, na terenie garnizonu. Była w nich czekolada, inne słodycze, konserwy, pasta do zębów, mydło i za grosze kawior, którego nikt nie kupował. Lecz większość handlu była szemrana. Sławetnym towarem było paliwo i alkohol. Ale rosjanie także oferowali artykuły gospodarcze; krany, rury, przewody, żarówki, a nawet umywalki i wanny, po wcześniejszym ich demontażu. Proceder ten nasilił się w momencie zbliżania się końca ich bytności w Brzegu. W tedy też w ofercie pojawił się ekwipunek żołnierski, broń i amunicja.
Po opuszczeniu Brzegu przez sowietów ukazał się mieszkańcom dramat, ścieki fekalne spływały bezpośrednio do rzeki, kotłownie nie posiadały żadnych urządzeń odpylających, powyłamywane płoty, domy z powybijanymi szybami, zamiast firanek gazety, zdemontowane klamki, grzejniki, krany, umywalki, balustrady, powyrywane płytki chodnikowe, zapach zgnilizny i brudu niósł się daleko w miasto. Gleba skażona ponad jakiekolwiek wyobrażenie cieczami ropopochodnymi. Śmieci, śmieci jeszcze raz śmieci.
![]()
